nie, to jest po prostu bez sensu. to nie ma dna. grzęznę w tym po pas i nie moge wyjść, co gorsza - nikt mi nie może pomóc. to siedzi tak głęboko, że nie moge przestac, nie potrafię przestać o tym myśleć. mam ochotę wyjść, iść tam i zrobić to, na co mam ochotę. chcę zapomnieć, chociaż na chwilę poczuć, jakby mnie nie było. i niech mi ktoś nie mówi "że nie mogę", bo mogę, chcę tego tak bardzo, że ciągle mam ochotę sięgać po więcej. i tak naprawdę nic mnie tu nie trzyma. nawet Ty, bo mam wrażenie, ze nawet nie chcesz.. więc po co ten cały cyrk? nie chcę już udawać, i wiem, ze teraz sama nad sobą się użalam, ale całe szczęście, że za miesiąc, nawet nie cały, wszystko się zmieni, nic już nie będzie. powiem więcej, nawet chcę, zeby całe życie mnie ominęło.

jakie śliczne z Anią <3
OdpowiedzUsuń