środa, 28 listopada 2012

banicja.

dobra, wzięło mnie na wspomnienia, dlatego nie wchodzi mi WOS xd. ale w miarę ogarniam. nie myślę, coraz częściej wyłączam się od świata, od ludzi, od życia. boli po raz kolejny rozdarta rana. nie wracam do tego. / fajnie, że będę druhną z niejakim Karolem, który "już dawno wyczaił mnie na fejsbuczku, i ma ochotę sie zapoznać" hahaha. ja jebie xd. / publikuję kompromitujące zdjęcia z Sabiną xd.




samowyzwalacz zawsze na topie xd


poniedziałek, 26 listopada 2012

przykurwiona przykurwiście.

OK. dawno nie pisałam, więc dzisiaj jadę po całości. nie będę się przejmować tymi, którzy mi powiedzą, ze jestem nienormalna dodając ten post. jebcie się na ryje. nikt nie będzie obrażał publicznie, albo mniej publicznie moich przyjaciół, znajomych, kolegów/koleżanek. bo to, że komuś nie wyszło, to nie moja wina. i nie powinien zwalać na kogoś winy. to nie jest fair. czas się ogarnąć, nie uważasz? przepraszam, że tak w prost, ale to już przekracza ludzkie pojęcie. skoro inni piszą o tym otwarcie, to dlaczego ja nie mogę? poniosę konsekwencje, OK. jestem za. ale n i e  p o z w o l ę, by ktokolwiek gadał takie przyjebane rzeczy. to nie jest fair, do mnie, do niej, do nas wszystkich. i nie ma tłumaczenia "że ładną buźką dużo nie osiągniesz". to niech ktoś wreszcie popatrzy na siebie, a nie ciągle na nią! co to ma być?! wyścigi człeków, kto będzie wyższy, piękniejszy, ładniej ubrany, z większymi cyckami?! rzeczywiście, bo myślicie, ze świat można podbić cyckami.. powodzenia. to jest juz wkurzające, że od całkowicie obcych mi osób, słyszę takie rzeczy, które pieprzą ludzie trzy po trzy. zajmijcie się sobą, swoim życiem, swoimi sprawami. udało jej się, bo na to w pełni zasłużyła. serce nie sługa i tyczy się to i jej i jego. to miłość ich połączyła a nie "ładna buźka". i byłabym prze szczęśliwa, gdyby znów byli razem. na złość innym i wbrew wszystkiemu. każdy wie, że to tyczy się S. i D. oboje zasłużyli na szczęście. a jak ktoś umie przyjąć porażkę na klatę to i z resztą sobie poradzi. dziękuję za uwagę. do widzenia.


piątek, 23 listopada 2012

bitches.

ach, więc od razu na początku (tak jak mnie o to poproszono) wyróżniam w dzisiejszym poście Kingę, Dorote, Suderke i oczywiście Daniela, aby poczuły się ważne. hahaha. proszę Was bardzo <3. / zastanawianie się na polskim, kim byłam w poprzednim wcieleniu, oczywiście - małpą. Dorota - kura, Daniel - koń, Kinga - żyrafa, Aśka - renifer i Suderka - kot. hahaha. beka jak hipoteka. / kończymy xd.



środa, 21 listopada 2012

close your eyes


znów w domu. choroba rozwala, ale ok xd. jutro chcę już iść do szkoły, no! / ogólnie to jest tak cudownie, ze nie mam ochoty niczego zmieniać. w końcu czuję się uwolniona od tego wszystkiego, od tego człowieka, który pokazał mi, jak być nieszczęśliwą. dziękuję za doświadczenie, a teraz wyjdź i nie wracaj do mojego życia, Mateuszu.. zrozumiałam dosłownie wszystko. szkoda, że tak późno, ale jednak. wiem teraz przynajmniej, co mam robić, żeby nie myśleć, żeby nie czuć i w ogóle. / ludzie się zmieniają, to prawda. ale zawsze na gorsze. Ty mnie zmieniłeś na gorszą. jak sobie przypomnę, jak wszystko i wszystkich raniłam wokół to mnie serce ściska ; /. zapomnijmy. teraz jestem, będę. / tak poza tym, fajnie jest czuć, że masz przy sobie kogoś kto Cię w pełni rozumie, kto chce być przy Tobie, kto nigdy cie nie zostawi samej. to przyjaciel, ja w niego wierzę, ufam i kocham. bo to najcenniejsza osoba na świecie <3.


aaa, stare. ale jakie kochane <3.









But I found a boy who I love more,
Than I ever did you before,
So stand beside the river I cried,
And let yourself down!
Look how you want me now that I don't need you. / sama prawda <3.



poniedziałek, 19 listopada 2012

fuck it.

chciałabym zapomnieć, nie myśleć, wymazać wszystko sprzed 3 lat. naprawdę bym chciała. szkoda, ze się nie da. tłumaczę to sobie wszystko tym, że pewnych osób nie powinnam poznać. jakie to było dziecinne.. Boże. nigdy wiecej czegoś takiego ; /. wyłączam się mózgiem i sercem. jestem zimna jak lud. takie nastawienie mi pasuje. nie chcę zepsuć tego, na co tak dłuuugo czekałam. mam spokój. jestem samowystarczalna, jestem, tak po prostu. trzymam się tego, co pożyteczne <3.

diamonds.



niedziela, 18 listopada 2012

lololol xd

omom. wczoraj miałam dziwny dzień czułości xd. haha, zamęczyłam Kubę <3. 
ok. skoro Mandarynka nie chce wpaść, to pewnie pojadę na basen, okok ;d. uczymy się do sprawdzianu z wiersza lirycznego (?), a potem na lajcie do końca dnia. trzeba jeszcze zajrzeć do biologii. 
fajnie jest prosić o coś Jasia. 'przyjdź, zostaw laptopa, naprawię go przez noc i przyjdziesz po niego w poniedziałek'. tylko on nie jest zepsuty, a ja nie mam torped w tyłku, zeby codziennie do niego chodzić xd.
może najwyższy czas, zastanowić się nad szkołą średnią..? Boże, do niczego sie nie nadaję. jeszcze kilka ocen pozytywnych z historii i polskiego i średnia będzie na półrocze 4.0. jeej, jestem z siebie dumna! w końcu coś ze sobą zrobiłam.. 
moje gardło wciąż cierpi, a ja nie mam na nic ochoty. mój brzuszek także cierpi, głodny jest.. mój mózg też cierpi, na brak wiedzy. a moje serce cierpi najbardziej, bo zostało złamane, aczkolwiek szybko zostało uleczone, bo Kubuś mi uświadomił, że bez powietrza da się żyć <3.

ładny portrecik <3.



sobota, 17 listopada 2012

słowa rzucane na wiatr..

nie ma to jak wstać o 9.15, i o 9.30 iść na zdjęcia. zaraz tutaj wrzucę zdjęcia Sabiny z mrozikiem xd. tak jej się spodobały zdjęcia Ani, że ona też chciała, więc problemu nie było. myślę, że efekt lepszy ;d.
ok, tak się wszystko spieprzyło, że stwierdziłam, że nie ma sensu znów tego naprawiać, więc szybko o 23 w nocy wysłałam sms-a, i tak się wszystko skończyło. jestem z siebie dumna. wiem, że dobrze zrobiłam. szkoda tylko, że tak późno do tego doszłam.. szkoda ; /
teraz mam spokój, cieszę sie samą sobą. tym co mam, kogo mam. pozostanę przy tym, co jest dobre. nie będę szukać szczęścia na siłę. wiem, że kiedyś przyjdzie samo. już przyszło <3.



ok, to na koniec...


piątek, 16 listopada 2012

zajebioza..

fajna notatka do rodziców od P.Tańculi :
"kochani rodzice. Po raz kolejny jestem nieprzygotowana do lekcji historii. Wasza córka Sylwunia". jebłam xd. 7 osób dostało coś takiego. baba jakaś pojebana, ok.
jem, kwicze, rycze i wszystko na raz xd.
chcę się uwolnić...
fajnie sie nakręca filmiki na korytarzu xd.


kochana Ania <3
kocham jej zdjecia. jestem boska, haha <3.



czwartek, 15 listopada 2012

nie ważne.

nie ważne, co było wczoraj. nie ważne, co było dzisiaj. nie ważne, co będzie jutro. ważne jest t e r a z. a właśnie czuję się wyczerpana, a jednak szczęśliwa. nie minęło zaledwie 24h, a ja już tęsknię.. co się do cholery ze mną dzieje? nie teraz, nie w najbliższym czasie. nie jestem na to gotowa. ledwo zapomniałam, a właściwie nie zapomniałam o tym co mnie zraniło, a zaczynam coś nowego. zmieniłam się, wiem to, i czuję to. wróciłam j a, ta dawna a jednak wciąż ta sama dziewczyna, zakręcona, śmiejąca się z byle czego, szalona wariatka.. czy tylko ja za tym tęskniłam? czekałam na ten moment tak długo.. tak długo czekałam, żeby ktoś mi wskazał drogę, żeby ktoś do mnie dotarł, żeby mnie zrozumiał.. dlaczego tą osobą był obcy człowiek, który teraz jest dla mnie ważny, na którym mi zależy? tak nagle, bez żadnych zastrzeżeń stał się moim przyjacielem. tak po prostu.. nawet nie wiemy kiedy to się stało. tak szybko znów się przywiązałam, ale wiem, że przyjaźń jest cenniejsza niż miłość. cenię ją bardziej, zwłaszcza, że tak zwana 'miłość' może być dwulicowa. cieszę się, że znów odzyskałam wiarę na lepsze jutro. że nie przejmuję się tym, o czym dawno powinnam zapomnieć. udało mi się. n a m się udało. to Tobie zawdzięczam przywrócenie mnie do normalności. wiem, że będziesz, mój przyjacielu. szukałam kogoś takiego jak Ty... 
/ błagam, niech nie idę jutro do szkoły. umrę tam z moją chorobą...
/ a teraz Ania <3.





środa, 14 listopada 2012

kolejny próbny zawalony, ok xd.
/ mama sobie pojechała na zebranie, ja korzystam z notebooka, choć wiem, że jest dobrze. nie wiadomo, do czego się przypieprzy.. xd
/ wierzę, ze wszystko będzie dobrze. wiem, niepoprawna ze mnie optymistka, ale dzięki temu zachowuję równowagę. lubię być sobą, taką jaką jestem teraz. tęskniłam za tym. uśmiecham się, jak nigdy. I do not feel anything. poza miłością, która zmieniła się w nienawiść. przez Ciebie zwątpiłam, że kiedyś jeszcze będę szczęśliwa. myliłam się. uwielbiam Kubę <3.
/ boli gardło. przetrwać do jutra, a potem to nawet do szpitala mogę jechać xd. zwisa mi, co się będzie ze mną działo. 
I'm young <3.

tak właśnie zrobiłam...

wtorek, 13 listopada 2012

i wszystko w porządku.

ejej. humanistyka już za mną. o wiele lepiej poszedł polski niż historia <3. omg, czas się wziąć za siebie. choć już to zrobiłam. zrobiłam kilka kroków w przód. nie zastanawiam się 'co by było gdyby.." to takie gdybanie nad przeszłością, nad tym, co źle zrobiłam, albo co mogłam zrobić. zostawiam to za sobą. zaczynam żyć dniem dzisiejszym i cieszyć się z tego co mam, a nie zawracać sobie głowy czymś, co było i co rozpadło się bardzo dawno temu. przykro mi, mój drogi, ale to był Twój wybór, sam go dokonałeś nie pytając mnie o zdanie, więc teraz powiem delikatnie "wal się". puszczam wszystko w niepamięć i staję się samowystarczalną osobą. teraz najważniejsze jest dla mnie to, by być szczęśliwą, nawet gdybym była sama. a w cale sama nie jestem. mam przyjaciół, świetnych przyjaciół. zawsze przy mnie są, wspierają mnie. a poznaję nowe osoby, nowe charaktery, te dobre i te złe. i akceptuję ich takimi, jakimi są. nie będę ich zmieniać, bo jest po prostu dobrze, jak jest. mój dobry humor od kilku dni mnie stawia na nogi. ciągle się uśmiecham, a dzisiaj zaczęłam przechodzić samą siebie. niech się ktoś na mnie nie gniewa, jak się z niego śmiałam, ale ja się śmieję z samej siebie xd. kocham was wszystkich, haha <3.
/fajnie, że Jasiu mi wczoraj oświadczył, że będę druhną z nieznanym mi człowiekiem <3. (już go kocham) ale bardzo się cieszę. kolejna osoba na pozytywnej liście charakterów xd.
/wskakuję w dresss, ogarniam wszystko po kolei, śpiewam i cieszę się do monitora jak głupia. obiecana zmiana, wyszła na dobre. potrzebowałam tego BARDZO <3. i dziękuję osobą, które się do mojego stanu duchowego i emocjonalnego przyczyniły ;d.

to tak. jakiś dobry rap na początek. PEZET


jest dziubek, jest lans xd

.

poniedziałek, 12 listopada 2012

zbyt skomplikowane..

fajnie, że dostanę piękną pałe z angielskiego xd. mniejsza o to, są sprawy ważniejsze..
/ogólnie, to ja już mam dość.. nie chcę się z nikim kłócić, ani nikogo okłamywać. to nie o to w tym chodzi.. chciałabym, zeby było jak dawniej. grupa znajomych, wspólne imprezy, wspólne życie. a teraz, teraz to już nic nie ma. nie ma ani przyjaźni, a tym bardziej zrozumienia..
/jutro egzaminy. boję się!.
/ ach! w końcu ktoś normalny w moim życiu. ktoś, z kim mogę porozmawiać o wszystkim i o niczym. ktoś, kto rozumie mnie bez słów. ktoś, kto ma podobny punkt widzenia jak ja. ktoś, kto nie boi się przyznać do błędu. ktoś, na kogo zawsze mogę liczyć. ktoś, kto mnie wspiera. ktoś, kto przy mnie jest.. <3.


niedziela, 11 listopada 2012

ou

dzisiaj do Mandarynki "uczyć się do egzaminów". bojęsiębojęsiębojęsię. nie! nie mogę być teraz chora, za tydzień OK, ale nie teraz, tutaj.. boli mnie gardło ;(.
jejku, to wszystko jest takie trudne. nic nie ogarniam. zbyt trudne, by zrozumieć. czasem sama sie zastanawiam, co ja w ogóle robię na tym świecie, co mnie podkusiło, żeby zrobić coś, na co nie miałam ochoty. tato! czemu mnie stworzyłeś?! OK, może przesadzam ale niech ktoś się postawi w mojej sytuacji. nie potrafię 'normalnie' żyć. nie umiem w dzisiejszym świecie. chciałabym się choć raz poczuć tak jak kiedyś - wyjątkowo...




I wish you hugged me to sleep ♥.

sobota, 10 listopada 2012

no to od nowa.. najgorsze w tym wszystkim jest to, że sama nie wiem, czego chcę. dlaczego? dobre pytanie.